7/21/2016

LEKTURA NA GORĄCO - EILEEN GRAY I E-1027

Na gorąco. Post wieczorna relacja: wczoraj chcąc nieco się ukulturalnić w domowym zaciszu, sięgnęłam po film o którym wiedziałam nic. Tytuł brzmiał "Cena pragnień". Jakaż byłam zaskoczona gdy okazało się, że film jest o moim ostatnim odkryciu, o irlandzkiej projektantce mebli i architektce, pionierce ruchu modernistycznego w architekturze - Eileen Gray.  Fabuła koncentruje się wokół budowy domu E-1027, który stworzyła dla siebie i swojego ówczesnego partnera, architekta rumuńskiego pochodzenia Jean Badovicia. Narrację filmu prowadzi nikt inny jak Le Corbusier, sprawca fresków w salonie tegoż domu, które jak fama niesie malował będąc w negliżu. 
Gray zaprojektowała dom którego wnętrze i otaczająca go przyroda tworzą spójną całość. Dom kompaktowy, otwarty, minimalistyczny, w duchu tworzącego się wówczas modernizmu. Jestem jego fanką, domu oczywiście, nie koniecznie filmu, choć ze względów estetycznych i poznawczych wart obejrzenia. I to wszechogarniające, optymistyczne światło. Radośnie. 
Zatem w załączeniu obiekt mojej obecnej fascynacji E-1027:








  


Piękny ten regał z szafkami i półkami: 



zdjęcia: Manuel Bougot

7/13/2016

"ORNAMENT TO ZBRODNIA" - ADOLF LOOSA









 































Zdobienia mojej fizjonomii tylko szkodzą. Wszelkie falbanki, kwiatuszki, błyskotki odciągające uwagę od istoty ;) - zbędne. Co począć? zaakceptowałam, a nawet polubiłam. Moją codziennością stały się męska, obszerna, czarna lub biała koszula bez stójki, spódnica 3/4 naprzemiennie z cygaretkami. Z rzadka kombinezon a la ferszalunek. Oszczędnie i bardzo wygodnie.
Z czasem minimalistyczne zaczęłam podchodzić również do pomieszczeń. Stąd silne zamiłowanie do modernistycznej architektury z założenia odrzucającej wszelkie motywy zdobnicze. Stąd marzenie o VDL Research housie Richarda Neutry. Stąd dążenie miłośniczki słońca i natury by podobny glass house zaistniał na podwórku. Stąd zainteresowanie. Póki co oglądam zdjęcia i czuję atmosferę. Dość kojącą. 

Zdjęcia: Brian W. Ferry

P.S. odnośnie tytułu posta, to mocne stwierdzenie i nie do końca się z nim zgadzam, bo są rzeczy które wymagają oprawy i już. Ale to co ostre przyciąga uwagę więc posłużyłam się tym cytatem i już.