12/08/2015

CIEPŁO, CIEPLEJ, JESZCZE CIEPLEJ - NIE TYLKO ZE WZGLĘDU NA KOMINEK






Nie jestem jakimś wielkim fanem skandynawskiej estetyki i nieczęsto zdarza się, zwłaszcza ostatnio, że coś mnie wybitnie zachwyca. Nie często też zachwyca mnie kolor złoty we wnętrzu, ale to co zobaczyłam na stronie szwedzkiego biura architektonicznego Claesson Koivisto Rune mnie olśniło (dosłownie) i w efekcie powaliło (na kolana oczywiście, choć nie mam cudzych bogów przed Jednym :)). 
Na początek przestrzenny, zimny w formie, ale jak mniemam ogrzany ciepłem kominka i kaloryfera - salon. Estetycznie jak u Vincenta Van Duysena. Prosto i bez zbędnych ceregieli. Na środek klasyczny, skandynawski, naturalistyczny stół z surowego, nieobrobionego drewna - spodziewanie. Na koniec ekstaza dla oka, niespotykane połączenie dwóch wykluczających - zdawało by się - estetyk: prostoty i przepychu. Mosiężny sześcian - wyspa - wkomponowana w ascetycznie, nowocześnie wyposażoną przestrzeń kuchenną. Genialnie, momentami teatralnie i dramatycznie. Prze nastrojowo. 
Wybaczcie egzaltację, ale u mnie to żadkie, więc ... wybaczycie egzaltację. A tymczasem rozkoszujcie się skandynawskim ciepełkiem w duszy i trzewiach. 












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz