8/24/2015

POWRÓT DO RZECZY - WISTOŚCI !


































A rzeczywistość pełna piękna do którego tęskniłam nieco podczas urlopu. Dziwne? W każdym razie tęskniłam za blogiem. I możliwością podzielenia się tym co dla mnie estetyczne i w moim mniemaniu dobre. Wracam z nową energią na dalsze dzielenie się. 
Letnia refleksja: podróżując tego roku po Polsce, zwiedziłam miejsca  inspirujące i te mniej inspirujące. Specyfika? taka, że nigdzie w kulturalnej europie nie uświadczysz prócz polszy.  Czego? ano pięknego zamku i zupełnie nie licującego z jego powagą, festynu plastików pod jego bramą. Chciałam dziecku pokazać zamek, a pokazałam mimo, iż nie chciałam, przy okazji dmuchane zjeżdżalnie, kramy wypełnione chińszczyzną, przebrzydłe i niezdrowe fastfoodownie, oraz inne temu podobne.      Niesmacznie.
Dlatego dzisiaj na zdjęciach smaczna kuchnia w Burnley House by Rob Kennon. Piękna, prosta, jasna, która wpisze się w każdy styl, żadnego nie zaburzy, a może zaintrygować. I te proste fronty  bez uchwytów ciągnące się od sufitu do podłogi - uwielbiam. 
Wisienka na torcie, kropka nad i, smaczek - czarny sufit. 











Zdjęcia:  Rob Kennon   dziękuję :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz