8/07/2015

AUSTRALIAN LIVING

Jasne, że by się chciało. A póki co Polska musi wystarczyć. Hipisowski wypad na żaglówki udał się niespodziewanie dobrze. Pięciu dorosłych, czworo dzieciaków, kilku dochodzących i jedna "Fame Fatale". Warunki sprzyjające awanturom - ciasno, tłoczno, upalnie, brak luksusowego sanitariatu pokładowego i brak intymności - zaskakująco nie poróżniły nikogo. Wręcz jeszcze bardziej zbliżyły. Skłoniły do osobistych wyznań, choć do tych naszą GRUPĘ nie trzeba było i wcześniej nakłaniać. Jesteśmy zgrani i rozgadani, hołdujemy zasadom absolutnego bycia sobą, szczerości, otwartości i rozmowy o wszystkim, bez skrępowania, zachowując jedynie granice ludzkiej życzliwości. Uwielbiam tę naszą GRUPĘ! Zdarzyło się, że to Ona trzymała mnie przy zdrowych zmysłach w ciężkich, życiowych chwilach. To ona kibicowała mi i radowała się ze mną gdy życie zaczynało się układać na nowo. Ach GRUPO - dziękuję! Za wyjazd i za ostatnie trzy lata życia i bycia. Bez was było by ..... nie chce nawet myśleć czy by w ogóle było.

Jeszcze jeden wspólny, letni wyjazd. Tym razem w góry. Mam nadzieję, że będzie równie dobry. Wszystko w moich rękach :). 

Tymczasem ST Kilda West by Studio Kennedy Nolan  - rodzinna, pasywna "wiktoria" z materiałami i designerskimi detalami jak z Azja living. Po prostu Australian Living na upały. Robi się chłodniej od samego patrzenia. Pozdrawiam  więc ozięble :). 






za zdjęcia dziękuję: Kennedy Nolan








1 komentarz:

  1. To duże wyzwanie i przyjemność - jeżeli oczywiście się to lubi - przed Tobą. Życzę powodzenia w budowaniu wymarzonego domu :).

    OdpowiedzUsuń