7/10/2015

Jeszcze zieleńszy kolor zieleni. Zewnętrznie, wewnętrznie, piątkowo i relaksacyjnie





Radujmy się bo dziś piątek. Letni piątek. Więc już relaksacyjnie i kojąco,  zwłaszcza na nerwy. No chyba, że ktoś ma dzieci (a wiemy kto je ma i kto ich nie ma. Wiemy, że jak robisz tzw.karierę to ich nie masz, bo nie zdążyłaś ;(. Ja zdążyłam z jednym dzieckiem ale na drugie już mi czasu, co jednak ważniejsze - partnera - zabrakło. Pociesza mnie jedynie to, że partner też nie zdążył i że takich męskich "niezdążających" jest wiele, ale że mówi się tylko o kobietach to hmmm... niesprawiedliwe). Wiem, wiem odleciałam! Ale wracam, do sedna. No więc, jak się ma dzieci to żaden dzień letniego, wakacyjnego tygodnia, relaksujący nie jest. Piątek tym bardziej. Za to obfity w naprzemiennie rozwrzeszczanych lub marudzących tudzież znudzonych amatorów dziwnych, najczęściej szkodliwych (tj. bogatych w urazy, rany i kontuzje) zabaw. Zazwyczaj. No więc znerwicowanym mamom - zwłaszcza tym "zdążającym" z większą ilością dzieci (muszą być naprawdę zmęczone i rozdrażnione, bo wyrabiają normę za inne), polecam ucieczkę. W zieleń. Tę realną - naturę, lub syntetyczną - kolor farby. Podobno jedna i druga relaksuje i odstresowuje. Przykład obu na zdjęciach. Godne zażycia i polecenia.  


Kolejne wnętrze w którym zieleń gra jedną z najważniejszych ról. Projekt wnętrza: MimdesignZdjęcia: Shannon McGrath.







2 komentarze:

  1. Ja "zdążyłam" z dwójką, z karierą już nie zdążyłam ;))
    Dziękuję za chwilę zielonego relaksu w ciężki piątkowy wieczór :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za chwilę uwagi, a dwójeczki najszczerzej gratuluję. :) i szepnę tylko do ucha: nie jedna by tak chciała ;) :).
      Tym razem miłego sobotniego wieczoru :)

      Usuń