5/26/2015

Cisza i intymność w australijskim buszu - eco domek w eko wiosce!










Australia, Australia, Australia. W mojej głowie ciągle Australia. Od kiedy z lubością, codziennie i z wypiekami wiecie gdzie (oczywiście w piekarniku:) oglądałam serial TV "Córki Mcleoda". Serial o kobietach, dziedziczkach farmy w australijskim buszu i ich codziennych zmaganiach na miarę i barki bardziej atletyczne niż niewieście. Serial stary prawie jak ja, wciąż siedzi w mojej głowie. 
Buszując tematycznie w gąszczu stron internetowych, poszukując Australijskich inspiracji, dotarłam do wioski Currumbin Ecovillage, innowacyjnej wspólnoty mieszkaniowej będącej przykładem ekologicznie zrównoważonego rozwoju. W eko-wiosce eko-domek Tallowood Treehouse. Powstały na polanie, na północnym, stromym zboczu, otoczony lasem ze wszech stron, pomimo tego posiadający dostęp do słońca i wiatru przez caluśki dzień i okrągły roczek, doskonale wykorzystujący naturalne uwarunkowanie terenu, w sposób właściwy ekologom, narusza w stopniu znikomym otaczającą faunę i florę. Tylko jeden krzaczek ucierpiał. Projektanci Refound & Symbiosphere zadbali o każdy szczegół. By był eko, oczywiście. Eko materiały (pochodzące z recyklingu i wytwarzane lokalnie), eko rozwiązania jeżeli chodzi o pozyskanie wody i energii elektrycznej, eko własną oczyszczalnię ścieków. A wystrój? Och ten .... sami zobaczcie jak naturalny, oszczędny i jasna to rzecz - eko, a przykuwający uwagę. Zwłaszcza prosta, mimo to, a może właśnie dlatego, piękna instalacja świetlna. 
Czy ta wioska i ten domek, mały, intymny i przytulny, odzwierciedlający ideę zrównoważonego rozwoju, z szacunkiem dla środowiska i przyszłych pokoleń, nie  są kolejnymi (po serialu, ma się rozumieć) argumentami, by wejść na pokład pewnie nie jednego samolotu i dotrzeć i sprawdzić empirycznie sól czerwonej ziemi? Tamtej ziemi? :)





















zdjęcia: Shantanu Starick














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz