3/10/2015

Księgarnia Cărtureşti Carusel w Rumunii - w XIX wiecznym wnętrzu!












Podobno o tym czy wnętrze jest kulturalne czy nie decydują dwie rzeczy i jedną z nich nie jest telewizor. Ale uwaga..... obrazy i uwaga ...... KSIĄŻKI! 

Osobiście nie wyobrażam sobie świata bez książek (bez telewizora owszem). Książki wolę jednak wypożyczać z biblioteki niż kupować. Co nie znaczy oczywiście, że ich w ogóle nie kupuję. Zdarza się. Czymś trzeba wypełnić regały w mieszkaniu, skoro się je ma ;). Wracając do biblioteki: jak umożliwiają przeczytanie za darmo to po co przepłacać. Ale wiem skądinąd, iż są tacy rozrzutni co w dorosłym życiu w bibliotece nie byli. Czyżby ta instytucja odchodziła do lamusa jeżeli mówimy o dorosły? Bo mali i młodzi jeszcze - jak Was mogę - korzystają ze świątyni czytania, a starszyzna.... jakby się wstydziła.:( 

Ale nie o Bibliotece chciałam lecz o księgarni - czyli dziś jeden z tych dni gdy kupujemy :). Otóż w Rumunii, w samym sercu Bukaresztu w XIX-wiecznej kamienicy na 6 poziomach otworzyła swoje podwoje księgarnia Cărtureşti Carusel, czyli "Karuzela Światła". Księgarnia zachwyca klientów swoją architekturą i rozbudowanym repertuarem. W jej spisie treści mieści się, prócz księgarni, sklep muzyczny i z filmami, bistro oraz galeria sztuki nowoczesnej. Epilog stanowią różnego rodzaju eventy. 

Co prawda nie sprawdziłam empirycznie, ale ze zdjęć i wizualizacji wynika, że NIESAMOWITA. I absolutne must see w tym roku.
Biegnijcie póki świeżo wyremontowana. :) 


Foto i wizuale: blogCărturești 



















I jak tu nie odwiedzić? Nawet oszczędni nie oprą się pokusie. 






















1 komentarz:

  1. Moim zdaniem,wcale nie chodzi o to,że człowiek dorosły wstydzi się chodzić do biblioteki.
    Ja lubię mieć,posiadać,lektury na półkach,u siebie.Mogę po nie sięgnąć w każdej chwili.Czytam kiedy chcę,nie mam ograniczonego czasu.Nie muszę pilnować terminu oddania książki do biblioteki...ale to moje zdanie.

    U mnie biblioteczka systematycznie ulega pomniejszaniu...książki znikają.Tyle dobrze,że "podbiera" je siostrzenica. :)

    P.S. Ciekawy,inspirujący blog. Teksty krótkie i na temat,bez zbędnego rozwodzenia się. Super!

    OdpowiedzUsuń