2/28/2015

Artystyczny porządek [a może bałagan?] według DimoreStudio.










W "Porządku..."  prawie zawsze stylistyczny, ścisły post, no wiec w trakcie rzeczywistego postu "Porządek ...." postanowił się niecodziennie oczyścić, odmienić, dla higieny, dla porządku i zafundować artystyczny bałagan. Powstrzymując się od powstrzymywania i ograniczania, idzie na całość estetyczną, na ucztę iście królewską, posili się do syta, obeżre do nieprzytomność, do utraty sił. Będzie leżeć zmasakrowany, konający z przejedzenia. Bo raz na jakiś czas można, bez szkody, a wręcz z porzytkiem... rzeczy. 
I wy skosztujcie, posilcie się z nim DimoreStudio. Są dobrzy, z Włoch i z Ameryki. Projektanci wnętrz i dizajnerzy. Jak sami piszą o sobie interpretujący wspomnienia i tworzący sny, przekraczający granicę pomiędzy sztuką, dizajnem, modą i architekturą. 
Popatrzmy, podziwiajmy, nasyćmy się i inspirujmy. Mieszanką stylów. Mieszanką nowoczesności i przeszłości. 
















Uwielbiam te niebieskie aksamitne krzesła.








Artystyczny bałagan? a może jednak artystyczny porządek?





















Restauracja i baseny są własnością projektantów mody, braci bliźniaków z Dsquared²





2/24/2015

Jasna przestrzeń z drewnianymi regałami w tle. Do zagospodarowania!!! Kto chętny?










































Największy porządek panuje w pustym wnętrzu. Bezsprzecznie (chyba, że ktoś ma ochotę się posprzeczać?)! I to zarówno jeżeli mówimy o wnętrzu mieszkania jak i człowieka (czy nie tym jest stan nirwany, absolutnego spokoju i szczęścia?).
Ze względu na tą pustkę i porządek inspirującymi są zdjęcia Sztokholmskiego dwupoziomowego mieszkania w starej kamienicy. Przestronne pomieszczenia w których dominuje drewno i rozległe regały (idealny mebel porządkujący szpargały, które się nie wiadomo kiedy przypętały), są dużą przestrzenią dla wyobraźni. Każdy może wypełnić to wnętrze zgodnie ze swoją estetyką i potrzebami, tym co ważne i potrzebne. 
Polecam zgodnie ze stylem japońskim, prosto i funkcjonalnie :). 
Ćwiczenie "z wyobraźni" nie zaszkodzi. Sobie i dla siebie. Każdemu. Zalecam :)










































W mojej wyobraźni - nikogo nie zaskoczę - to regał na książki. Dużo książek.:-)




















































Projekt: STUDIOMAMA
Zdjęcia: Dezeen












2/19/2015

Na inspirujące śniadanie, przy drewnianym stole, do Krakowa!





































Dzięki Bogu za kawiarnie i restauracje! 
Dlaczego? A no dlatego, że dzięki nim nasi projektanci wnętrz mogą zarobić, a my przy okazji, za cenę kawy, możemy nie tylko zaspokoić pragnienie, ale również poprzebywać w inspirujących wnętrzach. Jestem pełna nadziei, bo zauważam, iż polakom już nie wystarczy zafundować skóropodobnych siedzisk i plastikowych stolików, by zachęcić ich do napicia się kawy akurat w naszym lokalu. Klient polski staje się wymagający, żąda za cenę posiłku, zaspokojenia również doznań estetycznych. I dobrze, bo gdy klient wymaga, właściciel stara się sprostać jego oczekiwaniom, zatrudnia więc fachowca od wnętrz, który w efekcie tworzy unikalne, wyjątkowe miejsce. Projektant zarabia, właściciel zarabia i my zarabiamy, bo uroda wnętrz w których przebywamy wpływa na nasz nastrój, uwrażliwia, edukuje. A to - jak mniemam - przekłada się na wygląd naszych własnych wnętrz :).

I tu przykład krakowskiej "śniadaniarni", piekarnio-kawiarni Charlotte, filii warszawskiej kultowej Charlotty na pl. Zbawiciela, prowadzonej przez cztery kobiety - trzy siostry i przyjaciółkę. Idea, jaka im przyświecała w tworzeniu Bistra w Krakowie, to prostota we wnętrzu (szarość, biel oraz surowe drewno) i prostota w menu (bagietka, słoik konfitur i kawa). 
Prosto więc na miejscu i na wynos :). Choć ja proponuje zostać na miejscu i zjeść śniadanie w miłym towarzystwie przy wspólnym drewnianym, efektownym stole.  
















Fama niesie, że dziewczyny poszerzają swoją działalność i otwierają Charlotte we Wrocławiu.
Bardzo popieram i kibicuje. A resztę gawiedzi zapraszam na pożywne śniadanie! 
To podobno najważniejszy posiłek dnia, który powinien się rozpocząć w przeciągu godziny od momentu wstania z łóżka, by metabolizm mógł pracować właściwie. Tak więc.........

POBUDKA!!!!!! I DO MICHY!!!!!




































2/14/2015

Modernizm i moda. Maria Carla i Zoe Ghertner. Zima i Hermes. Czar dawnych lat i par. Na walentynki.



Będąc na fali modernistycznych rozmyślań (tu nawiązanie do poprzedniego posta z drewnianym domem w Pensylwanii) natrafiłam na zdjęcia wpisujące się w tą konwencję przy okazji wpisując się w jeszcze inną - zimową. Tak więc funkcjonalnie i minimalistycznie w pejzażu akurat. Przy okazji pięknie i nastrojowo, jak za dawnych, daaaaawnych... lat w Zakopanem.
Maria Carla-Boscono w obiektywie Zoe Ghertner dla marki Hermes jesień/zima 2013.

A jako, iż w duchu modernizmu - dalszych komentarzy brak
Biorę więc nogi za pas; zmykam stąd; robię rząd....