12/23/2014

Czasnauszka


Ostatnie chwile przed Wielkim B. Tłum, pośpiech, nerwy. W dużym mieście czas płynie szybciej. Zawsze go brakuje. Nie można dotrzeć na czas, żadnym środkiem transportu. Choćby takie KM-ki i SKM-ki. Jak pada śnieg - mają opóźnienie, przychodzi mróź - mają opóźnienie, jest upał - mają opóźnienie, wieje wiatr - mają opóźnienie, idealna pogoda - o zgrozo mają opóźnienie :)  
A ja potrzebuje wałka, by rozwałkować ciasto na uszka. 
Był wałek - nie ma wałkaCzasu też nie ma, by go kupić. Wstąpiłam więc do najbliższego spożywczaka, kupiłam piwo, otworzyłam, .... NIE nie wypiłam. Wylałammm.... wykąpałam butelkę, oczyściłam z nalepek i zrobiłam DIY-wałek. Skuteczny i ekologiczny.
A dla tych co mają czas i pieniądze polecam zakup wałka i nie tylko - TUCzyli to co lubię najbardziej: rękodzieło i drewno oraz kolejna rodzinna firma - tym razem z za oceanu.




BEZKONKURENCYJNE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz