9/20/2017

WNĘTRZE NIEMALŻE DEPRYWACYJNE


























Mówią, że jesteśmy przebodźcowani. Pisząc "jesteśmy" mam na myśli jednak dzieci bardziej niż dorosłych. Pisząc "mówią" mam na myśli wielu ale najbardziej nauczycieli. Zapraszają na zebrania i prawią o bodźcach, nadbodźcach i nadnadbodźcach naszych dzieci. Zapraszają do szkolnej klasy gdzie przychodzę, siedzę i próbuję słuchać co prawią i kurcze i to jeszcze blade, nie potrafię (zwłaszcza słuchać, bo jeszcze wysiedzę choć krzesełko niskie, twarde i kolana wżynają się w brodę, nie pisząc o tym co się wżyna w ...). Tu rysunek mojej pociechy, tam rysunek innej znajomej pociechy, tu piękne rękodzieło, tam piękne rękodzieło, tu firaneczka nakrapiana figurkami, liczydło, szafeczka, fikuśny zegar, wszystko barwne i kolorowe, sterta przyborów do pracy, książeczki, łapki na muchy ??? (właściwie do czego one służą???) I tak ... od sufitu do podłogi, od drzwi do okna i wstecz. Chodzi o to, że wszystko co w klasie odciągało moją uwagę i za cholerę nie wiem o czym była wywiadówka. Toteż prawiącym o bodźcach sugeruję by odbodźcować klasę, a wtedy może nasze dzieci będą się mogły skupić na perrorowaniu Pani.
A jeżeli nie wiadomo o czym pisze to w załączeniu komunikacja wizualna: odbodźcowane pomieszczenia hotelu Casa no Tempo w Portugalii, projektu Manuel Aires Mateusa. 

9/11/2017

ARCHITEKTURA WNĘTRZ PROSTO Z HISZPANII





Jest tyle dobrej architektury i designu którymi chciała bym się podzielić, że czasami trudno mi coś wybrać. Brak granic mój organizm diagnozuje jako bałagan w którym nie potrafi funkcjonować, zatem granice sam musi sobie postawić i wybierać w ich zakresie. Od kiedy sięgam pamięcią (a że pamięć płytka to zakładam, że od niedawna :) zasadą mi najbliższą była prostota, więc ona stała się  moim gorsetem. Czasami uciska i na bezdechu mam ochotę wyrwać się poza obszar ale zasadniczo dyscyplinuje i sprawia, że post powstaje w ramach tygodnia, a nie miesiąca czy roku. Dzięki siło wyższa za ograniczenia! 
I dziś nie odbiegam od nałożonych sobie barier, przedstawiam proste wnętrze studia architektonicznego z Hiszpanii Arquitectura-G. Proste ale nie tak proste do wymyślenia. Zazwyczaj proste rzeczy najtrudniej stworzyć, tak głęboko kopiemy i szukamy oryginalnych rozwiązań, że wikłamy się w nieszczere, nieprawdziwe, sztuczne formy. A forma najpiękniejsza sprawdzająca się od zawsze i na każda okazję to forma prosta. Podstawowa. Koło, kwadrat, trójkąt, prostokąt, trapez, wielokąt. Czyż nie pięknie?

Zdjęcia: José Hevia

9/02/2017

KRZESŁO


Bardzo mi się podoba ten klasyk designu ze Szwecji. Jest doskonałym przykładem tradycyjnego skandynawskiego rzemiosła i funkcjonalności. Ergonomiczna Eva chair - Bruna Mathssona - zdrowie, komfort i estetyka.

8/23/2017

TREEHOUSE





Gdzie nie spojrzę natykam się na treehouse-y. Na Instagramie treehouse, na Facebooku treehouse, w Elle Decoration treehouse, na YouTube tree oraz house. No wszędzie gdzie się nie obrócisz, zwłaszcza tree. Co nie jest takie dziwne bo częścią przyrody jesteśmy i cześć (chociaż i dzięki Bogu) nas otacza. Zatem nie będzie zaskoczeniem, że u mnie również po raz któryś - TreeHouse.(Właściwie, tak się zastanawiam dlaczego, tłumacząc na polski: "domek na drzewie" skoro jednak nie na drzewie a między drzewami i może ale akurat nie tu z drzewa?). Dzisiaj u mnie Treehouse w Tulum w Meksyku lokalnego studia Co-Lab. Przestronny, posiadającym minimum niezbędne do życia wykonane ręcznie, wtopiony harmonijnie w otaczającą przyrodę bo z niej powstały, z drewna, aloe very, gliny i bawełny. Pięknie, bardzo lokalnie, ciepło i zgodnie z naturą, ponadto do wynajęcia dla ociągających się wakacjowiczów.

Więcej oddających rzeczywistość zdjęć tu: Tulum Treehouse

8/16/2017

CHCĄC NIE CHCĄC WABI-SABI



Mamy potrzebę nazywania i kategoryzowania wszystkiego. Może to potrzeba ładu i porządku? potrzeba bezpieczeństwa? Mnogość tworzy chaos, a w nim ciężko myśleć i się odnaleźć (przynajmniej większości). Abstrahując od tych trudności, słowo "wabi-sabi", które określa styl piękny, oparty na szlachetnej i bliskiej mi filozofii, nie jest wyrafinowane i kojarzy mi się z jedzeniem, nie z prostotą kształtów, oszczędnością barw, linii i treści. Lepiej by został nienazwany bo nazwany przestaje być mistyczny. Przestaje być też cichy i powściągliwy, a staje się wabi-sabi, jakiś-takiś. 
Załączone zdjęcie salonu nowojorskiego The Greenwich Hotel tchnie tajemniczym, subtelnym pięknem. Nazwane wabi-sabi, chcąc nie chcąc, bardziej nie chcąc niż chcąc - śmierdzi mi rybą. Postanowiłam więc wyprzeć nazwę i chłonąć tą monochromatyczną, japońsko-belgijską, nostalgiczną urodę mimo wszystko. No i wdycham ją. Nie zapominając o wydychaniu rzecz jasna i dla porządku.

Zdjęcie:Rich Stapleton 

8/09/2017

The best of







The best of Barclay and Crousse Architecture. Nie ma się co rozwodzić (jak mówią: raz podjętej decyzji, rozważnie lub nie, należy się trzymać) to upalny klimat i krajobraz, to piekielnie nostalgiczny koniec świata w rozmowie z produktem intelektu, talentu i wysiłku architektów z Limy. The very best of. 

Zdjęcia: Barclay & Crousse Architecture

7/18/2017

KREDENS



Elegancki, intrygujący, ekscentrycznie cięty projekt młodej polskiej projektantki Natalii Wieteska. Święci międzynarodowe triumfy. 
Napawa radością.  

Zdjęcie: ENWI

7/12/2017

LEN

































O lnie polskim mała kwestia i uciekam. W międzywojniu ubrania lniane był ambasadorem polskości, symbolem nowoczesności, aktywnego trybu życia, prostoty, oryginalności i skromności. Niegdyś stanowiły wakacyjny strój artystów. Przewiewny i chłonny zapewniał doskonały komfort w upał. Dziś trochę u nas zapomniany i zaniedbany. Szkoda bo materiał lniany ma wiele zalet, jest ekologiczny, zdrowy, trwały, funkcjonalny i co bardzo ważne - elegancki. 
Osobiście jestem jego wielką zwolenniczką, obnoszę się z nim ostentacyjnie cały rok, nie tylko w gorące lato i marzy mi się jego wielki powrót do polskiej mody. Chciało by się krzyknąć "do lnu rodacy, do lnu".

Lniane produkty (piżamy i narzuta): Toogood dla Once Milano

7/05/2017

MORZE POWROTÓW







Powroty są trudne. Moja przyjaciółka bardzo traumatycznie je przeżywa i odsuwa w czasie byle dalej, dalej, dalej. Mówię o powrotach z wakacji, urlopu, wolnego do codzienności. 
Tym razem mój powrót nie był taki zły. Złagodził go fakt, że do rzeczywistości mniej zwykłej, bowiem na drodze do kompletnego powrotu stanęła rodzinna miejscowość i dom. Tu pozostaję na chwilę i popracuję. Rozsiadam się wygodnie i rozpoczynam przeglądu prasy, którą nabywa mój bez przesady, autentycznie uzależniony od gazet i magazynów, albumów i książek - tata. To jemu Empik zawdzięcza wysoki utarg. To jemu powinien nadać status klienta roku od co najmniej 30 lat. Ja nie narzekam tylko korzystam i przeglądam i trafiam na interesujące artykuły. Między innymi o polskim malarzu z nad morza - Tomaszu Kołodziejczyku, który tworzy spokojne i ascetyczne pejzaże portów. Co charakterystyczne - bez tłumów. I to mnie ujmuje. Żeby nie zrozumieć mnie źle, lubię ludzi jednak na urlop wybieram ciszę i spokój, czas i okoliczności które sprzyjają refleksji i kreatywności. Wybieram puste plaże wyposażone jedynie w bliskich. Wtedy radość ogarnia mnie wielka.

Zdjęcia obrazów: Tomasz Kołodziejczyk

6/21/2017

DREWNIANE ŁÓŻKO

Podobno lenistwo jest oznaką wysokiej inteligencji. Osoby o rosłym IQ, tzw. myśliciele więcej czasu poświęcają na rozważania, a mniej na zajęcia fizyczne. Natomiast osoby o mniejszej inteligencji częściej się nudzą więc poszukują wrażeń w czynnościach fizycznych. Taka hipoteza podoba mi się bardzo. Lubię leniuchować. Ostatnio coraz częściej, w wygodnej pozycji na leżąco. Modernistyczny klasyk Charlotte Perriand (francuskiej architekt i projektantki mebli 1903-1999) nadaje się tu pierwszorzędnie. Drewniane pojedyncze łóżko z 1959 roku jest doskonałe dla miłośników prostoty korelującej z funkcjonalnością, japońskich wpływów w europejskim designie. 
Moja potrzeba leniuchowania nasila się. 

Zdjęcie: Galerie Patrick Seguin

6/14/2017

W DOMACH Z BETONU ... DREWNIANE MEBLE






Dziś dzień uśmiechania się bez powodu, ja nie świętuję bo uśmiecham się z powodu sezonu wakacyjnego który ubłaganie już naprawdę blisko. Nie czekam na koniec roku szkolnego i za tydzień uciekam na urlop od wszystkiego tylko nie od dzieci. Szczęśliwie jedziemy nad Adriatyk by nie marnować dobrej energii, by nie wystawiać dodatkowo nerwów na próbę, na polską pogodę nie pogodę, wykokosi się czy się nie wykokosi. Słońca pragnę ponad wszystko, cała reszta - spokój, czas na refleksję, wyciszeni - drugorzędne, zwłaszcza, że marne na to z gwarną czeredą szanse.
Skoro o Adriatyku i wakacjach to Serra Sant'Abbondio w okolicach, a w jej okolicach dom z betonu na stromym stoku dla dwóch osób i gości, z widokiem na jezioro oraz góry. O ile betonowa architektura domu nie jest moim faworytem o tyle proste drewniane meble są nim zdecydowanie. Dom w S.Abbondio - Wespi de Meuron Romeo Architetti fas. 

Zdjęcia: Wespi de Meuron Romeo Architetti fas